Suplementacja – ekstrawagancja czy konieczność?

Katarzyna Starula
Czy suplementy diety są potrzebne?
Jeśli zapytamy lekarzy, spotkamy różne opinie, czasami skrajnie odmienne. Jedni zachęcają do korzystania z suplementów diety, inni uznają, że suplementacja nie zaszkodzi, a może pomóc. Niektórzy zaś twierdzą, że suplementacja jest w ogóle niepotrzebna, o ile spożywa się dość warzyw i owoców.


Suplement diety
Może na początek zadajmy sobie pytanie, czym jest suplement diety? Jest to esencjonalna żywność, pozbawiona zbędnych składników i kalorii, najczęściej spotykamy ją w formie tabletek, kapsułek, preslingów, często w formie herbatek, płynów czy proszków. Ich spożycie przynosi dodatkowe korzyści zdrowotne, uzupełnia deficyty witaminowe, mineralne wynikające z braku odpowiednich składników w żywności.

Z racji podobnej formy przyjmowania/dawkowania często mylone są z lekami. Jednak w Unii Europejskiej (również w Polsce) suplementy nie były i nie są traktowane jak leki. W Polsce suplementy diety dopuszcza do obrotu Główny Inspektor Sanitarny i podległe mu urzędy, a nie Główny Inspektor Farmaceutyczny lub Urząd Rejestracji Leków i Produktów Biobójczych.
Warto zapamiętać, że suplementy diety nie mogą zastąpić zdrowej, dobrze zaplanowanej diety, są jej uzupełnieniem, zastępują utracone wartości odżywcze produktów spożywczych oraz dopełniają dietę do potrzebnego poziomu wartości budulcowych, stymulujących, ochronnych i regenerujących.

Czy wszystkie suplementy diety są równie skuteczne?
Rozróżniamy trzy rodzaje suplementów, ze względu na ich sposób produkcji.
Pierwsze z nich to suplementy syntetyczne produkowane chemicznie ze sztucznych komponentów, dokładnie tak jak leki. Łatwo je rozpoznać, gdyż najczęściej charakteryzują się niską ceną, są podobne do tabletek (składniki mineralne lub witaminy są zamknięte w masie tabletkowej), mają albo powinny mieć na opakowaniach zaznaczony okres przyjmowania, gdyż ich zbyt długie stosowanie może powodować skutki uboczne (przedawkowanie, wysypki, w gorszych przypadkach nawet uszkodzenie narządów wewnętrznych). Substancje czynne w takim suplemencie wchłaniają się do naszego organizmu w 10-30% ich zawartości – dlatego bardzo trudno uzyskać dzienne zapotrzebowanie danego składnika przy korzystaniu z takiej suplementacji. Można z niej korzystać krótko, jest tania, ale nie przynosi oczekiwanych długotrwałych efektów.

Do drugiej grupy należą suplementy naturalne – jak sama nazwa mówi powstają z naturalnych składników. Są to zazwyczaj ekstrakty uzyskiwane „starymi” metodami (m.in. obróbka termiczna, destylacja), niestety substancje czynne zawarte w suplementach naturalnych wiele tracą w trakcie przygotowania, które niszczy ich aktywność, w wyniku naruszenia struktury chemicznej. Jednak warto ich poszukiwać, gdyż ich wchłanianie do organizmu jest znacznie większe: 30-70%. Ich cena jest wyższa, ale płacimy za lepszą jakość i mamy świadomość, że nie zaszkodzą naszemu zdrowiu.

Ostatnia grupa suplementów, to suplementy naturalne powstające w technologii activ compound. Pozyskiwane są ze składników botanicznych, ale w przeciwieństwie do poprzednich, zachowują struktury chemiczne tych składników, dzięki czemu utrzymana jest ich aktywność biologiczna. Co to oznacza dla naszego organizmu? Ludzki organizm „odczytuje” je tak jak pożywienie, dzięki czemu ich wchłanialność wynosi 95-100%. Nie istnieje ryzyko przedawkowania takich suplementów, gdyż ich nadmiar jest wydalany z organizmu. Jako bezpieczne można je zalecić dzieciom. Mają jedną wadę, w wyniku zastosowania najnowszych technologii są to suplementy w najwyższej cenie, dostępne zazwyczaj u dystrybutorów firm suplementacyjnych (nie można ich kupić w aptekach).

Po co mi suplementacja?
Zastanówmy się przez chwilę.
Ile ludzi zdaje sobie sprawę, że dzisiejsza żywność jest wyjałowiona, że zawartość składników odżywczych w warzywach i owocach drastycznie spadła w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat i spada nadal?

Jaki mamy wpływ na to, czy warzywa i owoce, które zjadamy pochodzą z „normalnej” uprawy, gdzie rolnik dba i nawozi je w naturalny sposób? Czy też zostały „wyprodukowane” w taki sposób, aby urosły piękne, duże i kształtne, a niekoniecznie zasobne w składniki odżywcze?
Czy nawyki żywieniowe mają wiele wspólnego ze zdrowym odżywianiem? Co w ogóle wiemy na temat zdrowych nawyków żywieniowych?

Powołam się na dwie wypowiedzi autorytetów naukowych z dziedziny odżywiania:

W 1936 roku Senat amerykański na II sesji 74 Kongresu wydał dokument nr 264 stwierdzający, że ziemia w USA jest bardzo uboga, wręcz pozbawiona minerałów, i dlatego ludzie powinni zażywać suplementy, aby zadbać o właściwy poziom minerałów w diecie.
Dr. Joel Wallace, biolog, lekarz, laureat nagrody Nobla, w jednym z wykładów.

Gdybyśmy dzisiaj chcieli dostarczyć do organizmu niezbędnych dawek witamin i biopierwiastków drogą normalnego odżywiania, musielibyśmy spożywać takie ilości, że nasz układ pokarmowy by temu nie podołał. Dziś jesteśmy skazani na suplementację.
Prof. Aleksander Ożarowski w wywiadzie dla czasopisma Moje Zdrowie

A my dzisiaj w XXI wieku, może już wiemy, czym są suplementy, ale nie mamy świadomości, że nie jesteśmy w stanie bez nich żyć. I możesz się zbuntować i mówić, że nie będziesz jadła „chemii”. Ale może już dzisiaj odczuwasz niedobory minerlano-witaminowe i nie zdajesz sobie z tego sprawy, że to właśnie o to chodzi?


Do najczęstszych skutków niedoborów składników odżywczych należą: chroniczne zmęczenie (nie możesz się wyspać, nawet po dwunastu godzinach snu jesteś przemęczona), brak odporności (infekcje łapiesz od „byle czego”), rozdrażnienie (łatwo wpadasz w zdenerwowanie, nawet jeśli sprawa jest błaha), stany depresyjne, ogólnie zły stan zdrowia, nadwaga i otyłość , niedowaga, łamiące się paznokcie, łamliwe, przesuszone włosy, ziemista cera.

Czy któreś z nich już zauważyłaś? Warto zastanowić się i poradzić kogoś wykwalifikowanego, co z tym zrobić, gdyż skutki długotrwałe niedoborów znamy wszyscy, ale przytoczę tu dane dotyczące Polski w 2005 roku:
- 250 tys. osób umiera na zawały,
- 70 tys. umiera na nowotwory,
  - 3 mln osób choruje na cukrzycę,
- 25% populacji ma alergię,
- 10% dzieci poniżej 12 lat ma miażdżycę,
Źródło: RADIO RAM, 2005-11-03

Katarzyna Starula, specjalista ds. suplementacji
Katarzyna.Starula@galeriawellness.pl